Menu

Zielono mi

Ogród i ja gdzieś w tle

Dzielimy karpy liliowca

jacekplachta

Miało być o wierzbach a będzie o liliowcach. Tak to w ogrodzie bywa, że planowanie trzeba dostosować do tego, co się dzieje: do pory roku, pogody, temperatury.  Poradniki, w których jest napisane” „ w drugiej połowie marca powinniśmy…”, owszem powinniśmy, ale kilka lat temu w drugiej połowie marca było -10 stopni, śnieg i lód, więc co najwyżej powinniśmy siedzieć w domu przy grzejniku i dlatego nie napisze wprost co powinniśmy zrobić z takimi poradnikami. Na pewno traktować je, jako dodatkowa wiedze dostosowana do tego, co się dzieje w ogrodzie. A w ogrodzie wczoraj wpadła mi w oko karpa liliowca, która właśnie zaczęła wyglądać odpowiednio do podziału, tzn. była już duża, stara i zaczęła wypuszczać piękne zielone liście, które maja tak max 2-3 cm. Poszła zatem pod szpadel, została wykopana, otrząśnięta z ziemi i można było zająć się jej rozrywaniem na pojedyncze karpki nadające się do posadzenia. Rozdzielanie karpy najlepiej robić palcami, ostrożnie, aby nie uszkodzić pędów tak żeby każdy z nich miał jak najwięcej zdrowych korzeni, które pomogą mu przyjąć się na nowym miejscu.  Tak otrzymane sadzonki sadzimy w miejscu gdzie chcemy mieć liliowce w sposób następujący: zielone wystaje ziemi, korzenie nie. Nie jest to takie oczywiste, bo karpy liliowca po latach zaczynają wystawać z ziemi jak kilkucentymetrowe pagórki i to jest właśnie znak ze najwyższa pora je odmłodzić.

Na zdjęciach karpa przed podziałem i sadzonki z niej otrzymane.

karpa_liliowca przed podziałem_2karpa_liliowca

 nowe_sadzonki_liliowca_1nowe_sadzonki_liliowca_2

PS

Wierzby będą

© Zielono mi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci