Menu

Zielono mi

Ogród -hobby i bizness, oraz wszystko wkoło

Bliskie spotkanie z ASF !

jacekplachta

„Wyszłem ja se łączkę kosić słonko świeciło” i kiedy se tak szłem nagle w młodniku sosnowym zrobiło się jakieś zamieszanie spore poprzedzone dziwnym dźwiękiem.  Jako że okolica obfituje w zwierzynę z przewaga łosi i innych jeleni odezwał się we mnie instynkt łowiecki i ruszyłem tropem.  Trop jak zwykle zwodził mnie na manowce i kiedy już traciłem nadzieje kątem oka zauważyłem coś a’la zając pod nisko ścielącymi się gałęziami. Zamarłem chcąc się przyjrzeć dokładniej i wtedy do tego „zajęca” dołączył większy nie pasiasty tylko taki czarniawy z długim ryjem, na oko ze 200 kilo. Postanowiłem kontynuować zamarcie jednocześnie lustrując okoliczne drzewa pod kątem następujących kryteriów:

  1. utrzyma moje z 90 kilo w rynsztunku
  2. wytrzyma jakieś 200 kilo wcurfionego ASF
  3. ( i to chyba najistotniejszy punkt) uda mi się na niego szybko wejść!

Na szczęście ASF udało, że nie zauważa mnie ( może zamarty wygladałem nieatrakcyjnie jak padlina?) i usunęło się z pasiastym zajęcem w gąszcz. Postanowiłem uczynić to samo, co on tylko w przeciwnym kierunku. I nie wiem, czemu  wtedy przypomniał mi się skecz KMN i cytat „ wytarmosił mnie jak dzik szyszkę’?

PS

Zdjęcie z internetu nie miałem czasu ni ochoty wyciągać aparatu dzik

© Zielono mi
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci